Eli Hunt
4 rok studiów | aktorstwo | Kółko czytelnicze |
wolna | zastępca przywódcy | jedynaczka
To nie będzie kolejna opowieść o tym jak źle dzieje się na świecie. Główną bohaterką nie będzie sierota porzucona przez rodziców lub młodociana matka, czy narkomanka, która zaczęła brać kiedy została zgwałcona przez swojego ojczyma/chłopaka/brata. Nie będzie żadnych tragicznych wypadków i śmiertelnych chorób. Będzie to normalna historia o losach młodej kobiety. Jesteś na to gotowy? Jeśli tak, to zapinaj pasy i w drogę. Opowieść czas zacząć.
Czasem nasze życie komplikuje się do tego stopnia, że nie wiemy co z nim zrobić. Tak samo było z rodzicami Eli, którzy zaliczyli tak zwaną wpadkę i musieli się z tym pogodzić. Szybki ślub by tylko rodzice się o tym nie dowiedzieli. A teraz was zaskoczę - nie było i zapewne nie będzie żadnego rozwodu. Aaron bardzo kocha swoją żonę, a potem i córkę, i do tej pory nie wyobraża sobie dalszego życia bez nich. Z resztą u Barbary Hunt jest tak samo. Najbardziej na świecie kocha Eli i Aarona.
Ale nie rozczulajmy się nad wątkiem Barbary i Aarona, bo to nie o nich ta historia. Przejdźmy do samej Eli, której historia nie wyróżnia się niczym szczególnym i wiele osób mogłoby mieć podobną. A więc...
Eli Hunt urodziła się dwudziestego października dwadzieścia dwa lata temu w północnej Kalifornii. Tam też się wychowała. Przeżywała swoje pierwsze wzloty i upadki. W dzieciństwie była normalną dziewczynką, którą matka czesała w dwa warkoczyki i zmuszała do chodzenia w sukienkach i idealnie dobranych pantofelkach. Oczywiście łatwo się domyślić, że dziecku niezbyt to było na rękę i z tego też powodu buntowało się. Łapało "focha", tupało nogami, a czasem nawet i krzyczało. Oczywiście nie zawsze jej się udawało przekonać rodzicielkę, która po pewnym czasie miała tego wszystkiego dość i po prostu zrezygnowała z dalszego ubierania w tej sposób swojej jedynej córki. Eli była wniebowzięta kiedy po raz pierwszy pozwolono jej samej wybrać sobie buty. To śmieszne, że wybór padł akurat na śliczne sandałki, które idealnie pasowały do sukienki, która wisiała w szafie od dłuższego czasu, bo mała nie chciała jej nosić. Od tamtej pory Barbara pozwalała córce samej dopierać sobie ubrania. O ile robiła to w umiejętny sposób i pasujący do okazji. Dobry gust został jej do tej pory. Dziewczyna nie kieruje się nowymi trendami. Ubiera się tak jak jej się podoba i tak by czuła się dobrze. Jej stylu nie da się nazwać. Raz ubierze sukienkę, skórę i wysokie botki, a raz ubierze rurki, koszulę i trampki. To wszystko zależy od jej humoru i pory dnia. Tutaj warto wspomnieć, że kocha wszystkie dodatki. Wisiorków, naszyjników, łańcuszków, bransoletek i pierścionków ma tyle, że powoli brakuje jej na to wszystko miejsca. Ale, czy to jej wina, że te rzeczy krzyczą do niej z wystawy: "Kup mnie!"? Ależ oczywiście, że nie! To tylko i wyłącznie wina tych rzeczy, bo niby jakim prawem tak krzyczą?
Wiek dojrzewania i nastoletniego buntu jej rodzice wspominają bardzo dobrze. Nie przypominają sobie by Eli robiła jakieś większe problemy. Wychowali ją na dobrą, przykładną i uczciwą dziewczynę dla której przyjaźń, miłość, zaufanie, szczerość i lojalność stoją zawsze na pierwszym miejscu. Nie róbmy z panny Hunt ciamajdy, która robi wszystko tak jak każą jej rodzice. Bohaterka bardzo często wymykała się na imprezy ze znajomymi. Nigdy nie balowała w podrzędnych klubach gdzie na każdym kroku można spotkać dilera, gwałciciela, mordercę, czy innego kryminalistę. Wolała zapłacić za wejściówkę i mieć pewność, że jest w miarę bezpieczna niż siedzieć w jakieś zasyfionej dziurze. Nie upijała się do nieprzytomności. Ogólnie rzecz biorąc to bardzo mało piła, gdyż ma bardzo słabą głowę. Dwa, trzy piwka. To był maks po jaki sięgała. W szkole średniej uwielbiała chodzić na domówki, które organizowali jej znajomi ze szkoły. Sama nigdy się nie odważyła zorganizować chociaż rodzice bardzo często ją do tego namawiali. Jednak ta się upierała i nigdy nie zorganizowała. Raz uciekła z domu. Chciała jechać ze znajomymi pod namiot. Rodzice się nie zgodzili to postanowiła działać na własną rękę. Dwa dni później wróciła, była wielka awantura lecz od tamtej pory nie robiła takich wygłupów. Warto wspomnieć o tym, że przez jej wrodzoną nieśmiałość ciężko jej było przystosować się do życia w nowej szkole. Lecz w końcu jej się to udało. Nawet została wciągnięta na warsztaty z koła teatralnego dzięki czemu odkryła swój wrodzony talent do występowania na scenie. Dopiero tam ukazała się jej prawdziwa natura. Dziewczyna stała się odważną i pewną siebie nastolatką. Lecz tylko na scenie. Tam może grać kogo tylko zechce. Łatwo jej jest grać cudzą rolę. Szybko łapie jak ma zagrać pustą lalunię albo wredną zołzę. W życiu codziennym tak nie potrafi i zapewne nigdy się tego nie nauczy. Jako ona jest nieśmiałą, cichą osóbką, która boi się wyjść na światło dzienne. Nie wierzy w siebie i swoje możliwości..Tak było od zawsze i tak już zostało.
Studia. Nic lepszego nie może spotkać człowieka, prawda? Dla Eli to nie był radosny okres. Znów musiała przenieść się do nowej szkoły. Znów musiała szukać sobie nowych znajomych i przyjaciół. Nie było to łatwe. Tym bardziej, że Eli nie należy do osób, które lubią zmieniać środowisko. Dziewczyna jednak zaaklimatyzowała się szybciej niż sądziła. Nawet dołączyła do bractwa Beta. Przeszła swoją próbę, która do najłatwiejszych nie należała. Kto by się spodziewał, że TA Eli Hunt wkradnie się do pobliskiego zoo i ukradnie stamtąd jedną, małą papugę? No właśnie nikt! Lecz dziewczyna to zrobiła. I została pełnoprawną członkinią Bet. Często zastanawia się po co to jej jest skoro trudno jej się odnaleźć w bractwie? Dziwnie się czuje kiedy dziewczyny opowiadają o nowych przygodach, o nowych miłostkach, chłopcach, kiedy prowadzą potyczkę słowną z Alphami. Jeszcze bardziej przeraża ją to, że została wciągnięta do roli zastępcy przywódcy. A przecież nie od dziś wiadomo, że zastępca też musi się odzywać. Zazwyczaj na zebraniach siedzi cicho i nie wygłasza swoich poglądów, gdyż nie ma na tyle odwagi. Ponadto sądzi, że one nie są za bardzo ciekawe i możliwe, że inni mają lepsze.
Tym sposobem doszliśmy na koniec naszej pięknej opowieści. Chcesz się przekonać jak potoczą się dalsze losy Eli Hunt? Nic prostszego. Usiądź, weź kartkę i długopis i dopisz jej taką historię jaką sobie wymarzysz.
Wyrażam zgodzę na udział Eli w notkach lecz najpierw proszę o poinformowanie, że ona się tam znajdzie.
[Witam i do wątków zapraszam. Mam nadzieje, że nie popsułam Eli i razem się tutaj wpasujemy i za zespolimy. Wątki? Tak. Powiązania? Tym bardziej. Mordka - Vanessa Hudgens, cytat w tytule - Oscar Wilde.]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz